ASYŻ - PO 800 LATACH ODKRYTO DEMONA?

ASYŻ - PO 800 LATACH ODKRYTO DEMONA?

Artysta Giotto di Bondone w okresie całkowitej dojrzałości artystycznej w latach od 1297 do 1299, w Asyżu w Bazylice Górnej, wykonuje wspaniały cykl 28 fresków przedstawiających epizody z życia Św. Franciszka. Oddalając się od schematów sztuki bizantyjsko – romańskiej stworzył  osoby nawiązujące nie tylko do prawdy religijnej, lecz z natury, bardziej słodkie i ludzkie, bardziej agresywne i prawdziwe. Współczesny jemu Cennini, wyraża się w ten sposób: „Zmienił sztukę malowania z greckiej na łacińską doprowadzając ją na drogę nowoczesności, otrzymując w ten sposób sztukę bardziej wykończoną, przez nikogo do tej pory nie reprezentowaną”. Giotto szukał natchnienia w „Legendzie Major” Świętego Bonawentury, który spisał przekaz ustny za pierwszym biografem Świętego, bratem Tomaszem z Celano. Tekst ten był naniesiony pod freskami, bieg czasu niestety, zniszczył napisy łacińskie, dzisiaj (poza 27 i 28) freskiem prawie nieczytelne. Dzisiaj także freski mistrza zachwycają, ale i zaskakują. Naukowiec Chiara Frugoni po 800 latach odkrywa w dwudziestym epizodzie fresków demona. Profil diabła wyłaniającego się z chmur jest niesamowitym odkryciem w historii sztuki. Fresk ten przedstawia „Spotkanie ze śmiercią”. „W godzinie śmierci, jeden z braci widział Świętego Franciszka i jego błogosławioną duszę, unoszącą się w postaci błyszczącej gwiazdy na jasnym obłoku”, tak opisuje ten epizod  Święty Bonawentura.

Dlaczego Giotto umieścił diabła wśród aniołów?

Wspólnota franciszkańska w Asyżu z dużą ostrożnością odpowiada, że faktycznie ludzie w okresie średniowiecza uważali, iż chmury na niebie są ucieleśnieniem aniołów i demonów, które przenoszą dusze zbawione w glorii do Boga, a dusze potępione do piekła. Zło i dobro, jak anioły i demony są obecne w życiu każdego człowieka i wymagają od nas czujności i uwagi. Jeszcze jednym z reliktów i przekonań ludowych dawnej epoki jest znajdujący się witraż w Salonie Papieskim Świętego Zakonu w Asyżu. Przedstawia on Matkę Boską wykonującą gest dłonią – rogi, który interpretuje odchodzące zło i demony.

Czy obecny demon może przedstawiać wizerunek samego Giotta?

Dla ścisłości odpowiedzi należy zacząć od faktów artystycznej działalności Giotta w Asyżu przed malowaniem 28 epizodów „Legendy Franciszkańskiej” w dolnej części Bazyliki Górnej. A mianowicie. Artysta już na przełomie lat od 1290 do 1295 roku wykonuje freski przedstawiające niektóre historie biblijne, w trzecim i czwartym kwadracie części górnej Bazyliki Górnej. Wielką wartość artystyczną posiada scena Izaak i Esau jak również fresk z czteroma doktorami kościoła: Grzegorz, August, Ambroży i Hieronim. Oczywistym jest, iż te prace przekonały Generała Zakonu brata z Mauro do powierzenia mistrzowi prac nad dekoracją reszty Bazyliki Górnej epizodami z życia Świętego Biedaczyny. Giotto przystał na powierzone obowiązki, lecz wykonawcą tych fresków nie był prawdopodobnie sam mistrz. Pomagali mu w tym jego uczniowie i niektórzy starsi malarze, szczególnie ci z rzymskiej szkoły Cavaliniego. Prace wykonywane były w pośpiechu (Giotto był wtedy pod ciągłym naciskiem innych zamówień z Rzymu i Florencji) i nie zostały dokończone ręką Giotta, szczególnie ostatnie sceny do których zaliczamy 20 epizod, w którym odkryto demona.

Dzieła Giotta znajdują się w wielu miastach włoskich, szczególnie w Rzymie, Padwie, Rimini i Florencji. Jednakże Asyż stanowi najważniejszy etap dla zrozumienia wielkości mistrza florenckiego. Również temat franciszkański powtórzony jest przez Giotta w Bazylice Świętego Krzyża we Florencji. Najwspanialsza synteza malarstwa, architektury i teologii pokazana jest przez artystę w Asyżu i pozostanie jedyną i na zawsze w swoim rodzaju. Podczas ostatnich lat szukano powiązania 28 fresków „Legendy Franciszkańskiej” z 16 scenami Starego i 18 Nowego Testamentu tworząc głęboki paralelizm między historią zbawienia i życiem Świętego Franciszka. W rezultacie powstała nadzwyczaj naukowa katecheza. Postać Franciszka pokazana jest jako zbiór realizacji prawd dotyczących Starego i Nowego Testamentu. Bez wątpienia należy stwierdzić, że Giotto uwielbiał historię życia Świętego. Pewnie na pytanie, czy profil wyłaniającego się z chmur oblicza, przedstawia demona, czy może samego Giotto, w każdej możliwej odpowiedzi będzie tylko tezą. A prawda? Pewnie spoczywa w grobowej zmowie.

Włoskie Podróże